Wiara katolicka nie jako konserwatyzm lecz jako liberalne wezwanie
Wiara katolicka jest rozpatrywana z perspektywy korzeni jakimi są konserwatywne wzrosty w ich struktury niemal do samego jądra. Zatrważać może fakt odwrotności – jakim staje się bycie „niemal dosłowne przyciąganie” lecz płynące z przeciwnej strony dotlenienia- a ową stroną jest liberalna myśl w swej „pryncypialnej bez pryncypiów wymowie” – brak zakazów czyni pozytywny zwrot. Autorytarność zmienia swą postawę w czysty autorytet bez zasłony dymnej…

Sfera duchowa nie mieszka w „bożnicach lecz w sercach ludzkich” – okey, przystając na takowy kontekst zastanowienie budzi ilość chętnych do tego by zaczerpnąć z ostatniego namaszczenia!… brak w tym konsekwencji i logiki… słowem niespójność formy z treścią powoduje a właściwie rodzi moją niezgodę wobec takiego paradoksu jaki ma miejsce coraz częściej w naszej rzeczywistości… Jeśli nie masz wiary nie buduj jej w postaci pomnika – w jakim celu? A jeśli wierzysz nie bój się mówić o tym i żyć zgodnie z dekalogiem…. Bardziej zachęca właśnie zachęcanie a nie bez celowe nakazywanie…. Wiara ma sens gdy czuje się jej sens…