Co z tymi szczepionkami?
Zanim zacznę owy wątek, przyznam iż popełniłam błąd pisząc „Świat szczepi się na grypę, u nas nie ma szczepionek”. Dałam ponieść się wszem obecnej panice/ nie mając oglądu na cały proces tej sytuacji. Moje zdanie zmieniałam pod wpływem wczorajszego wystąpienia Minister Zdrowia Ewy Kopacz która w swych argumentach była przekonywująca. Faktycznie trudno jest pobrać odpowiedzialność za specyfik którego nie znamy skutków ubocznych. Poza tym jeśli zakłady farmaceutycznie nie chcą wziąć odpowiedzialności za specyfik- musi to być „czymś podyktowane”- prawda?. Wszyscy wiemy iż szczepionka była poddana badaniom na małej populacji – choć teraz ten aspekt, bywa rozpatrywany jako „pusty” gdyż „mamy żywą- (dosłownej) szeroką grupę. Jasne że inne rządy wzięły na siebie odpowiedzialność zamawiając takowe specyfiki, nie mniej, bez pełnej wiedzy, pewności co do pełnego spektrum działania szczepionki – a w zasadzie chodzi o późniejsze skutki uboczne – to nie ma się, co dziwić że decyzja jest podejmowana – ostrożnie.
