Co znaczy studiowanie dziś?
Problematyka związana z procesem kształcenia jest źródłem wielce obfitym. Mimo tegoż bogactwa, zasoby teoretyczne, nadal ewoluują, w znakomitości dzieł wybitnych osobowości z tegoż kręgu interdyscyplinarnego. Edukacja jako że jest procesem, wymaga – ułamku czasowego który to wdraża w poszczególne jednostki, będące „odbiorcami edukacyjnymi” poszczególne dobra intelektualne. Wraz z przyrostem wiekowym, zgodnie z siatką (centyl ową ) zwiększa się zapotrzebowanie na owe dobra kognitywistyczne.
Lecz jak wynika z obserwacji współczesnego młodego żaka- dobra edukacyjne mają być odpowiedzą na potrzeby rynku, a nie jak za czasów kilu dekad wstecz, miły być one wyposażeniem które, dawało stabilny grunt dla własnego rozwoju, co więcej, owy rozwój był zgody z własnymi predyspozycjami a (nie)koniecznie, potrzebami rynku, choć bywały i takie motywacje. – Dla uzasadnienia współczesnych wyborów młodych żaków, trzeba wysunąć na in plus to że idą z rytmem czasu – pragną się odnaleźć w zastałej rzeczywistości, po wtóre wzmacnia to naszą gospodarkę – dając rynkowi solidne wsparcie. Niemniej rodzą się wątpliwości natury filozoficznej które to stawiają po raz kolejny pytania, o Harmonię woli poznawczej wypływającej z potrzeby własnej „ciekawości” a właśnie z owym kontekstem współczesnego rynku pracy. Wyłania się nie mały kontrast który może ukazywać konflikt. Rola co do której ma być przygotowywany młody żak.
Głosy krytyki współczesnego procesu kształcenia – uważają iż era prawdziwego kształcenia uległa zapomnieniu – zdaniem krytyki – uczelnie się umasowiły tracąc tym sam na wartości / odnosi się to do jakości procesu kształcenia. Co smutniejsze bywają i tacy żacy którzy to bez skrępowania przyznają iż studiują tylko dla „papierka” . Choć rodzi to skrajne emocję to trzeba pamiętać o tym iż czas i tak zweryfikuje takowe „papierkowe motywy”; Mam nie małą nadzieje iż z takimi żakami mamy do czynienia w ułamku marginalnym – a wiedza i tak się obroni – nie chodzi o to b y być w świetle jupitera „ukształtowanym” na „wzór kryształy” lecz istota by potrafić być człowiekiem będącym w zgodzie ze sobą potrafiącym realizować w pełni samego siebie. Po „sczytaniu” doktryn politycznych – ideologii edukacyjnych i innych smuci mnie fakt tego że człowiek po raz kolejny w historii ma stać się zmechanizowany – czy nie powinno być tak że jednostka, obywatel, osoba „zagarnia fragment przestrzeni” i dostosowuje ją do siebie? po raz kolejny rodzi się niebezpieczeństwo że obywatel ma być środkiem do celu – czy taki ma być współczesny obywatel Cogito?…
