Nauka Języka Angielskiego czas zacząć
Może ten post zacznę troszkę nietypowo? Czemu nie- w życiu mamy tyle rutyny że może czas coś zmienić a wiadomo że najlepiej zmian dokonywać „małymi kroczkami” by nie było szoku od radykalnych cięć od co. Niemniej wiadomo że do nauki podchodzimy raczej tradycyjnie, mechanicznie – zwyczajnie… to sprawia że zdaje się ona być mało ciekawa – a nawet więcej nudna, no, tak, to prawda – coś w tym jest:) Zaczynam planować naukę Języka – Bóg raczy wiedzieć ile to ja razy już zaczynałam się uczyć- i jakoś tak zawsze się na pewnym unicie kończyło; powodów do wykrętu od nauki zawsze było mnóstwo…ALE teraz będzie inaczej bo mam swoje cele konkretne – w Czerwcu chce się zapisać na intensywny kurs letni, a że nie mam nadmiaru gotówki postanowiłam sama dokształcić się to tego czasu by w optymalny sposób wykorzystać zasoby kursu- choć nie mam pewności czy rzeczywiście będę mogła sobie pozwolić ta taki kurs…ale tak czy inaczej potrzebna mi jest praktyczna wiedza- czyli by sposób komunikacji był perfekt tj. by był opanowany…. Teraz słów kilaka co to podstawy metodycznej- posiadam pewne zaplecze dydaktyczne – zwłaszcza teoretyczne podłoże metodyczne nie jest mi obce, lecz jak to często bywa szewc bez butów chodzi – prawda? No tak, a poza tym mam już pewien zamysł na plan nauki – bo to jest moim zdaniem obok motywacji – klucz do bram sukcesu;
*słownictwo w formie fiszek – pogrupowane tematycznie;
*tabele gramatyczne – w formie rozpisanego repetytorium;
*oraz obcowanie z „żywym językiem” tv itp…
Czas zacząć – repetytorium wiem, że najgorzej jest „skakać od czasu do czasu” najlepiej trzymać się kolejno „mamy wtedy szansę na to że dobrniemy do końca”!!! i dzięki temu nie wkradnie się chaos; – ja lubię robić mapy skojarzeń (rozpisuje sobie w formie graficznej nowo poznany materiał – stanowi on dla mnie samej formę notatki)
Co do ilość przyswajanego materiału dziennie- cóż z tym jest bardzo różnie, wiem że miewałam dni kiedy to potrafiłam przyswoić sobie 200 słówek kojarząc je z jakimś przedmiotem ale innego dnia miałam problem z zapamiętaniem nawet 20 i jak widać bywa i tak/ nie ma reguły…. jeśli chodzi o ilość czasów – to myślę że 1 czas na 3-4 dni wtedy mamy pewność że opanowaliśmy go tak jak trzeba.
No to na teraz to tyle mam nadzieje że będzie okey- bo podobno chcieć to móc więc powinno być dobrze:)
