Misja dla Ciebie

Bycie otwartym

Kiedyś myślałam sobie że otwartość to mówienie tego co się myśli, że cięty język jest okey, że jeśli niczego nie skrywasz „swych myśli wobec kogoś” to jest mądre, a dziś myślę że inteligencja to umiejętność stawiania sobie granic. Więc więcej milczę, budując w sobie mały murek z niewypowiedzianych opinii, własnych prawd …

Ale z zasady słucham innych i robię swoje – bo chyba na tym polega życie by, oddychać? Choć mam jednocześnie świadomość że dla każdego może ono oznaczać zupełnie co innego.

W otwartości cenię milczenie- które może w tym konkretnym aspekcie jest czymś paradoksalnym ale często trzeba coś najpierw zrozumieć zanim się owe wartości wcieli w życie, w rzeczywistość nie łatwo jest wdrażać pewne novum; my sami jako spece od samych siebie często szukamy drogowskazu do celu/ i nie potrafimy go odnaleźć; ponieważ nie wiemy czego tak naprawdę pragniemy, czego chcemy- myślę sobie że w tym jest istotny problem. Z tą otwartością to też jest i tak, że zmienia się ona wraz z nami samymi… Dojrzewamy emocjonalnie – wiemy czym jest dla nas życie – wiemy co znaczy mieć szczęście… znamy smak łez, nie obca nam jest porażka, i gdy wydawało się nam że mamy dobry wiatr i polecimy w przestworza prostując skrzydła – bum nagle, pioruny, i wiry, nasze skrzydła podciął los , a wraz z tym faktem my doświadczyliśmy czym jest upadek… I teraz, to od nas zależy jak się podniesiemy, i czy będziemy nadal próbować „wzbijać się w otchłań”… Samotne myśli biegną być może zbyt powoli, ostrożnie – wolą czuć asekuracje ale gdy nabierze się pewności co do Racji, Słuszności, Działania; wówczas można śmiało dalej i pełniej żyć jako człowiek otwarty tu i teraz… Nauka płynąca od matki natury, z cierpienia, ukojenia, nadziei, rozczarowania, wierności i wartości sprawia że wiemy czym może być pełnia naszego życia.