Misja dla Ciebie

EVA MARKVOORT i jej pożegnanie

Bardzo trudno jest mi pisać, jej pożegnanie na pośrednictwem bloga, jest bardzo różnie traktowane. Nie mi oceniać opinie ludzi, każdy ma prawo do własnej racji. Ja upatruje w tym „apelu do nas” jakoś lekcję do nas, widzów – byśmy cenili nasze życie, dbali o nasze zdrowie, byśmy kochali tych którzy wokół nas są…
Głupio jest narzekać na „zły los” gdy jest się światkiem takiego dramatu… Czekając na śmierć, móc mówić o niej – w nie dosłowności – zawierając dosłowność… istota życia tli się w naszej prozie życia, tej często niedocenianej… Podziwiam Evę za jej odwagę i ogromną wolę walki, oraz za to że szuka drogi do życia – mając śniadość kruchości swego istnienia, ktoś pewnie pomyśli sobie, ale jak to drogi do życia? – otóż uzasadniając moje subiektywne odczucie – jej apel do nas – bo tak go odbieram – to coś więcej aniżeli pożegnanie- to chęć otworzenia oczu tym – którzy nie cenią swego życia – by zaczęli doceniać jego walory/ jego wartość. Dziękuję za tę lekcje…