Misja dla Ciebie

Jesteś tyle warta ile dajesz z siebie innym

Dziś – napiszę o czymś bardzo istotnym, o dawaniu siebie innym bezapelacyjnie… Ja kocham taki stan „umysłu w którym czuje się dobrym człowiekiem”. Robisz coś dobrego dla innych, ale czyniąc owe dobro – sprawiam sobie samej – jeszcze większą radość… Choć nie ma, psychologicznych mierników diagnostycznych które by, przemawiały za jakąś liczbą właściwą, czyniąc z niej właściwy wskaźnik, do tego by powiedzieć że warunek został spełniony, bądź owy warunek – założony przez podmiot działający się nie dokonał.

Ale subiektywne poczucie sprawstwa, jest dla mnie właściwym, sposobem na to by dokonać właściwej analizy sytuacji… Dobro dane jest może jakąś afirmacją? Dlaczego nie – powtarzane może czynić cuda i na pewno wchodzić w nawyk więc dobrze…

Zamiast chamstwa, kutni, sporów, opozycyjnych okopów, lepiej budować dobro w tym wymaże proceduralnym jak i w tym wymaże deklaratywnym wymiarze by wszystkim żyło się lepiej. To takie proste i oczywiste – prawda? A dlaczego tak nam trudno być od tak, dobrym?