Misja dla Ciebie

Próby bycia – w tym ziemskim wymiarze

Coraz trudniejsze staje się bycie, jako bycie w ogóle tu i teraz, pewien trud upatruje w konflikcie ról jakie się ze sobą ścierają, – my jako ci którzy, chcemy być,- i my jako ci, którzy jesteśmy (po-trosze niedoskonali), poza tym, pozostałe nasze funkcje, jakie to mamy spełniać, choć nabiera to mechanicznego zabarwienia, to na takowy wyznacznik, zasługuje według mojej opinii. Bowiem owe funkcje które wypełniamy, pełnimy, stanowią o nas samych, jakąś wiedzę o tym kim jesteśmy. I w tej spójnej, pierwotnie linii zdawałoby się, że jest wszystko okey, ale czy na pewno? Ilekroć czytamy wiersze, możemy je interpretować, zupełnie inaczej- prawda? Choć jakiś tam autor miał, coś na myśli, coś nam chciał przekazać, czegoś być może, chciał nas nawet nauczyć, ale rodzi się po raz kolejny zastanowienie, czy z nami nie jest podobnie? Jesteśmy wielowymiarowi a nie sztampowi, mechaniczni, nie jesteśmy mało skomplikowani lecz potrafimy być jako ludzie wielcy. Wręcz czasem, zakrawa to, na bycie nieobliczalnym – w tym pozytywnym wymiarze, ile potrafimy odkrywać, przyswajać, przetwarzać i analizować… Mamy takie możliwości które, dał nam los a i tak, nie potrafimy czerpać z najłatwiejszej,- niemal podręcznej części świata która to, jest w zasięgu naszej ręki.

Dlaczego tak jest, że żyjąc w tym wymiarze, który jest tak bardzo konkretny i często może zbyt sugestywny, nie potrafimy postawić „światu kontry”tylko tkwimy, w tym błocie po uczy… Wiem że, lepiej być trendy, wygłaszać modne wstawki, ubierać w dobre metki i pachnieć „markowo” a co -by się stało, gdybyśmy byli, zwyczajnie sobą? Czy nastąpiłyby nasz koniec, jako znajomych i etc. Ale trzeba zastanowić się na tym, co nas określa, i co nas opisuje jako jakiś ludzi którzy, są tu i teraz… Ale te współcześnie, tak ważne wyznaczniki, subkultury, kultury, które to są tak istotne bądź potrafią być, czynią z nas żywe reklamy… Jeśli chcemy i dobrze nam z tym, to czemu nie? Ale dobrze się czasem, zastanowić co nas tak czasem nakręca… Ja czasem wolę oddać się w otchłań daleką – tradycje, wydaje mi się że, staje się dla mnie ważny- coraz bardziej kanon uniwersalnych wartości etycznych – i bynajmniej nie są to, wyświechtane – brokatem, upierzone hasła lecz wczytuje się w nie, jako jakąś wartość dla samej siebie.