Misja dla Ciebie

Ze stali człowiek – też jest człowiekiem?

Nie ma człowieka ze stali czy jest? Oto jest pytanie? Jeśli jest to jaki on jest, silny, mądry, wytrwały- a może jest egoistyczny, zimny, leniwy, nieczuły? No cóż – wydaje się że może być i taki że do rany przyłóż i taki że „ratuj się kto może” słowem bycie gotowym do ewakuacji ale teraz poważnie.- Nie wiemy, jakim jest ten, tak zwany obywatel ze stali, jednak nie utracone moje, poczucie lojalności jako takie, nie pozwala mi samej, na to, by odnieść się „wrogo” do nieznajomego mi obszaru. Łatwo czynić etykietowanie, trudniej natomiast o przywrócenie dobrego wizerunku… Ten ze stali – pewnie ma uczucia- lecz trzeba się „napracować” by w -nie, przeniknąć, ale dlatego który, czegoś mocno pragnie, nie ma rzeczy, sytuacji, celów nie osiągalnych. Może to zgoda z moimi przekonaniami idzie w parze z tą sugestią, poczucie iż wszyscy ludzie z założenia są dobrzy, tylko czasem nie potrafią tego dobra ukazać, wyrazić, podzielić się owym dobrem z innymi. Człowiek ze stali to nie ten który ma ochotę nas zniszczyć, bo toby był bezapelacyjny wróg.

Myślę sobie że każdy z nas, może mieć w sobie odrobinę z takiego człowieka ze stali. Istniejemy i nie jesteśmy z kamienia lecz jesteśmy w swej fizyczności „eteryczni” a życie czasem wpędza nas w otchłań, wirów i nieograniczonych gradobić. Trzeba zatem umieć, wykorzystać swój pancerz który jest właśnie, takim wyjściem ewakuacyjnym. Nie pytaj się czy możesz, czy masz prawo jeśli jest Tobie źle powiedz o tym innym, a nie będziesz traktowany/traktowana jako istota ze stali która nic nie czuje, i niczego nie pragnie, bo przecież, wszyscy mają jakieś serca bijące- prawda? A że czasem biją one w innym rytmie, to już na to, nie jesteśmy w stanie poradzić zupełnie nic…