Zakładnicy życia to my
Ten dzisiejszy – wieczorno – nocny, wątek jest mi bardzo bliki z uwagi na fakt kiepskiego nastroju…
Ale nie będę się rozpisywać o tym co mnie „zdenerwowało, zabolało” bo nie w tym istota.
Każdy z nas jest czyimś zakładnikiem. Choć o tym nie mówimy, to wpisujemy się w takowe role/ ów bycia zakładnikiem- czegoś bądź kogoś.
-Możemy być zakładnikiem kogoś; kogo kochamy, ulegając, niszcząc samych siebie, będąc w zgodzie z wolą innych a nie własną – wolą własną;
-Wiara w takim wycinku „zawłaszczeni-owym – sekciarskie” nici które szyją swym charyzmatem.
Nie czynienie tego, co bliskie jest nam a podążanie za zapisaną „mapą kogoś innego”.
Często obserwujemy, mechanizmy manipulacji którymi to inni – tyrani sterują – sterując jakby nie było sterują nami… Bolesne jest to że często my nie mamy tego faktu świadomości .
